Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Pocztówka z Toronto 2

Autor: Dariusz Rekosz
Wyd.: Szara Godzina, 2018

To nie jest książka o zespole Bars & Melody! Frontmeni BaM – Leo i Charlie – nie są jej bohaterami. Akcja nie rozgrywa się ani na koncercie, ani w studiu nagrań. Ba! Nie ma nawet wzmianki o tym, jak wygląda taki koncert (ci, co byli – wiedzą). Ale skoro wydawca na „plecach” okładki piesze: „A jakby tego było mało, może tak się zdarzyć, że przebój zespołu Bars & Melody „Turn it up!” uratuje komuś życie”, to znaczy, że coś musi być na rzeczy. No i jest. Bo jest o emocjach, które towarzyszą młodym ludziom (nie tylko w czasie koncertu). Jest o życiu i śmierci. O pieniądzach i ich złudnej wartości. O dorastaniu.

Pamiętacie Monikę Żyłkowską (zwaną Żyłką), zmagającą się ze „śmiercią, miłością, przyjaźnią, pieniędzmi i wykluczeniem społecznym”? Pamiętacie jej koleżankę Dorotę, która przez blichtr brudnego interesu, związanego z dopalaczami, o mały włos skończyłaby… na tamtym świecie? Pamiętacie Włodka Kolickiego, który w finałowej scenie proponuje Monice wyjazd…? No właśnie – dokąd? Z tym wszystkim spotkaliście się w pierwszej odsłonie książki „Pocztówka z Toronto”. I chociaż powieść ta jest zamkniętą całością, to czytelnicy usilnie chcieli się dowiedzieć, jakie będą dalsze losy Żyłki, jej mamy i kilku innych bohaterów. Teraz mogą spełnić swoje marzenia.

Na półkach księgarskich pojawiła się „Pocztówka z Toronto 2”, a w niej – pełne wzruszeń, ciepła i niesamowitych zwrotów akcji – przygody Moniki, która tym razem musi… decydować. O czym? W takim razie posłuchajcie jeszcze jednego fragmentu zajawki, znajdującej się na okładce książki: „Czy i ile bylibyście w stanie zapłacić za czyjeś zdrowie? A na ile wyceniacie własną wolność? A może sądzicie, że takie dylematy nigdy nie będą Was dotyczyły? W takim razie przekonajcie się, z czym zmierzyła się Monika, gdy niespodziewanie i w ułamku sekundy przyszło jej decydować o losach najbliższych osób. Okazuje się bowiem, że od niewinnej rozrywki do całkowitego upokorzenia, a być może i śmierci, dzieli nas tak naprawdę bardzo niewiele.”

Wydawca zadbał o naprawdę każdy szczegół. Dopieszczona okładka, niska cena, świetnej jakości czcionka, znakomity skład. Czy można chcieć więcej? Jeżeli tak, to dla czytelników przygotowano też pewną gratkę – wewnątrz znajdziecie unikatową i jedyną w swoim rodzaju zakładkę-widokówkę, która przedstawia zdjęcie z pewnego koncertu. Jakiego? O tym już musicie dowiedzieć się samodzielnie, zaglądając między okładki rekomendowanej pozycji.

A dla zaostrzenia czytelniczego apetytu – taki oto fragment: „Z trudem pchnęła frontowe drzwi i przekroczyła próg Czarnego Domu. Stała chwilę w bezruchu, żeby jej oczy mogły przyzwyczaić się do wszechobecnej ciemności. Oddychała głęboko. Wtem burza jeszcze raz dała o sobie znać. Rozświetlona okolica wdarła się na chwilę do budynku i Monika zobaczyła przed sobą wąski korytarzyk oraz schody prowadzące na piętro. W tym samym momencie nagły powiew zatrzasnął za jej plecami drzwi i zrobiło się absolutnie cicho.”