Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Obliczanie wszechświata

Autor: Ian Stewart
Wyd.: Prószyński Media, 2018

Gdy moja młodsza córka zobaczyła okładkę rekomendowanej książki, którą zaczytywałem się niemal bez wytchnienia, zapytała: „a co ty, tato, chcesz być jeszcze jednym odkrywcą wszechświata?” Roześmiałem się serdecznie, ona także, ale im dalej w las, im więcej kartek przewróciłem, tym mniej było mi do śmiechu, a pytanie Pauliny wydało mi się coraz bardziej sensowne. Ian Stewart napisał bowiem „Obliczanie wszechświata” w taki sposób, że każdy – zaręczam, KAŻDY – odnajdzie się w tej książce bez trudu i odkryje wszechświat na swój sposób.

Podtytuł brzmi: „Jak matematyka odkrywa wszechświat”, ale nie obawiajcie się. Nie trzeba doktoratu z tego przedmiotu, żeby dać się porwać zagadnieniom, które znajdziecie wewnątrz. Mało tego – założę się, że po pewnym czasie zorientujecie się, że matematyka jest napędową siłą… wszystkiego. Nie tylko astronomii i kosmologii (jak napisano na okładce książki), ale także najdrobniejszymi zjawiskami, które otaczają nas na co dzień.

Będzie trochę o Newtonie, Keplerze i oczywiście o Einsteinie. Będzie o różnych teoriach i o tym, skąd się one wzięły. Będzie próba odpowiedzi na bardzo dziwaczne (czy aby na pewno?) pytania, takie jak na przykład: „Dlaczego przedmioty spadają?” I zaraz na początku pierwszego rozdziału dostaniemy w łeb: „Niektóre nie. Z pewnością nie Makiawel. Oraz Słońce, Księżyc i prawie wszystko, co ‘tam na górze’ w niebie jest. Chociaż z nieba czasami spadają skały, jak odkryły to dinozaury ku swej zgubie. Tutaj w dole, owszem, latają owady, ptaki i nietoperze, ale nie czynią tego wiecznie. Prawie wszystko inne spada, o ile nie jest przez coś podtrzymywane. Tymczasem tam w górze nic tego wszystkiego nie podtrzymuje – a jednak to nie spada.”

Zaintrygowani? Mam nadzieję, bo później jest jeszcze ciekawiej! Bardzo spodobało mi się również wyjaśnienie, dlaczego jak wpuścimy gaz do pomieszczenia (bez skojarzeń!), to rozlezie się on po wszystkich kątach i za chwilę czuć go nie będzie. A gdy w kosmosie pojawia się chmura gazowa, to wcześniej czy później uformuje się z tego jakieś olbrzymie coś – gwiazda, planeta, mgławica, księżyc, galaktyka i takie tam… Dlaczego tak się dzieje? Przekonajcie się sami. A gdy dziecko zapyta Was, czy chcecie być odkrywcą wszechświata, to bez mrugnięcia odpowiedzcie, że już jesteście. Ian Stewart na pewno Wam w tym pomoże. Z innych jego książek warto sięgnąć po „Jak pokroić tort i inne zagadki matematyczne”. Zero nudy. Gwarantuję