Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Nocna wyprawa

Autor: Bohdan Butenko
Wyd.: Świat Książki, 2006

Uwielbiam i podziwiam (niekoniecznie w tej kolejności) Bohdana Butenkę, bo to jeden z nielicznych, którzy nie obawiają się iść pod prąd. W otaczającym nas świecie, co rusz wynajduje różne ciekawostki (jak np. prawdziwa historia Czerwonego Kapturka, zamieszczona w książce „Krulewna Śnieżka”), albo przedstawia skrawki rzeczywistości w taki sposób, w jaki nikt inny by tego nie zrobił. Przykład? Proszę bardzo! Nie od dziś mówimy, że jeśli coś jest „słowem pisanym”, to najlepiej jeśli zostanie przedstawione czarno na białym. Bo to wtedy i czytelniej, i jakoś tak… tradycyjniej. Ale co stoi na przeszkodzie, żeby równie czytelnie przedstawić pewną historię w konfiguracji – biało na czarnym? Dzisiejsza szkoła coraz częściej opiera się na wykorzystywaniu dorobku multimedialnego, który włazi do niej drzwiami i oknami (zależy to jedynie od sprawności fizycznej przedstawicieli handlowych). Tymczasem nieco starsi z pewnością pamiętają, że jeszcze nie tak dawno kreda w szkole była biała (chyba w wielu nadal jest), a tablica czarna. I wszystkie panie nauczycielki, panowie profesorowie, a nawet Jasio (kaligrafujący niezgrabne „Ala jest gupia”) pisali biało na czarnym. Stąd książkę pana Bohdana „Nocna wyprawa” bierze się do ręki z wielkim sentymentem.

Zaprojektowana została w taki właśnie sposób, że wszystkie kartki w niej mają czarne tło, a literki są białe (podobnie jak większość ilustracji, upstrzona od czasu do czasu kolorem czerwonym, niebieskim lub żółtym, a może pomarańczowym). A, przepraszam. Dwie ostatnie strony są już… hmmm… „normalne” – białe tło, czarna czcionka i pełnokolorowa ilustracja. Ale całość – czarna, jak u Murzyna… pod koszulą. W końcu skoro miała to być wyprawa nocna, to trudno o lepszą scenografię.

Bohater książki opowiada niesamowitą przygodę, która wydarzyła się w czasie jednej nocy, wprowadzając czytelnika w coraz bardziej tajemniczą i zagmatwaną historię. Można się trochę bać, trochę zdziwić, a na pewno… bardzo szeroko uśmiechnąć. Bo przecież Bohdan Butenko to znakomity mistrz przygodowego suspensu, niejednokrotnie zakończonego przekomiczną puentą. Zresztą tak jest i tym razem – „W końcu są na świecie takie sprawy, o które lepiej nie pytać. Prawda?” Gorąco polecam! Nie tylko najmłodszym.