Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Gdzie jest skrzynia z karabinami?

Autor: Artur Pacuła
Wyd.: Dream Books, 2017

Gdy chcemy upiec ciasto, musimy najpierw zebrać odpowiednie składniki, wymieszać je zgodnie z góry ustaloną kolejnością, a następnie potraktować całość przewidzianą w przepisie temperaturą. Oczywiście ważny też jest czas pieczenia. Niezastosowanie się do któregokolwiek z powyższych punktów spowoduje, że w rezultacie otrzymamy zakalec albo coś na kształt przypalonej podeszwy. No i narazimy się na odpowiednią ocenę ze strony „społeczeństwa”, które będziemy chcieli poczęstować naszym wypiekiem.

Bardzo podobnie ma się rzecz z pisaniem książek. Odpowiednie składniki, to pomysły oraz związane z nimi materiały źródłowe, które należy zebrać zanim jeszcze zdecydujecie się usiąść przed klawiaturą komputera. Ich wymieszanie, to oczywiście zbudowanie fabuły i powiązanie wątków. A efekt końcowy? Zależy w dużej mierze od swego rodzaju „piekarniczego wyczucia”, którego nijak nie można zdefiniować. Dlatego też na półkach księgarskich co rusz znajdziemy niezbyt udane „placki”.

Tymczasem Artur Pacuła udowodnił, że jest całkiem niezłym „piekarzem”. Trzymając w rękach jego powieść, absolutnie nie można jej przypisać ani do „zakalców”, ani do „podeszw”. Zrobił rzecz wyjątkowo smaczną. W śląską rzeczywistość wplótł niesamowicie wciągającą powieść przygodową (śmiem twierdzić, że nie tylko dla młodzieży), której zarówno „składniki” jak i „wykonanie” zasmakują każdemu czytelnikowi, lubiącemu tego typu literaturę. Co więcej – „przygotówkę”, polegająca na wykorzystaniu śląskiej gwary, ale w taki sposób, żeby zarówno Hanysy jak i Gorole czuli się tu swojsko, uważam za niewątpliwy atut tej książki. Autor dodał szczyptę historii, przyprawił wszystko lokalną atmosferą, a do udekorowania użył wartości, które mimo technologicznej pogoni za gadżetami, nadal są nieśmiertelne – pokazał, że przyjaźń, zaufanie i poleganie na bliskich mogą dać w efekcie bardzo wymierne korzyści. Cieszę się, że w Posłowiu zapowiada swój kolejny „wypiek”. Mam nadzieję, że i Wy skosztujecie go z taką samą jak ja przyjemnością.