Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Nienarysowane historie

Autor: Bohdan Butenko
Wyd.: Axis Mundi, 2016

„Jako dziecko chciałem, żeby babcia wieczorami opowiadała mi coś na dobranoc. Babcia się zgadzała, tylko mówiła, że mam poczekać, bo ona wróci za dwie minuty. Gdy pytałem, ile to jest dwie minuty, odpowiadała, że mam policzyć do sześćdziesięciu, a potem jeszcze raz do sześćdziesięciu i ona już będzie. Nigdy się tego nie doczekałem. Udawało mi się doliczyć najwyżej do czterdziestu i zasypiałem. Mieli na mnie sposób.”

Tego typu anegdot słyszałem od Bohdana Butenki chyba kilkadziesiąt (a może i więcej). Zaczęło się od dworca w Kielcach, potem była ta o „drugiej klasie w taksówce”, a ostatnio chyba o węgierskiej zupie rybnej. Anna Dobiecka – dziennikarka – spisała niektóre z nich i umieściła w sympatycznej książeczce, którą ilustracjami opatrzył oczywiście sam Mistrz. Obrazki w rekomendowanej pozycji, to przede wszystkim nieśmiertelna czwórka – Gucio, Cezar, Kwapiszon oraz najważniejszy w całym tym towarzystwie – Gapiszon. Ujęci w różnych sytuacjach, trafnie dopełniają tekstów, opowiedzianych przez pana Bohdana.

Książkę podzielono na cztery zasadnicze części: „Młode lata”, „Praca”, „Podróże” oraz „Różne”. Znajdziecie w nich w sumie 76 krótkich opowiastek, które z pewnością wywołają uśmiech na Waszej twarzy. Mało tego – można je czytać na głos w towarzystwie. Założę się o wszystko, że o nudzie nie będzie mowy, a twarda oprawa przetrwa niejedną wycieczkę poza miasto. Jest tam nawet anegdota, w której niemal uczestniczyłem, a wydarzyła się w Lublinie, w czasie wręczania Bohdanowi Butence wyjątkowego odznaczenia – Orderu Uśmiechu. Jak to w tradycji bywa, miał wypić kielich świeżo wyciśniętego soku cytrynowego. Ale co znajdowało się w kielichu oprócz napoju? O tym już koniecznie musicie się przekonać osobiście zaglądając do książki. Ja wybuchłem śmiechem i wówczas, i teraz, kiedy o tym czytam.

Ach! Byłbym zapomniał! Gdy będziecie na wczasach w Bułgarii, wystrzegajcie się zamawiania truskawek w naszym ojczystym języku. Dlaczego? O tym również dowiecie się z „Nienarysowanych historii”. Miłej (i śmiesznej!) lektury!