Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Trzask prask

Autor: Bartosz Kurc
Wydawnictwo Bajka, 2004

Było to jeszcze w czasach, gdy nie śniło mi się być pisarzem (i nie tylko), książka była głównym produktem sprzedaży pewnego salonu, który pod swoją nazwą (rozpoczynającą się literą E) pysznił się sloganem – „pełna kultura”, a wydawcy chętnie produkowali publikacje z multiwywiadami. Bo takie właśnie jest „Trzask prask”, posiadające podtytuł, brzmiący: „wywiady z Mistrzami polskiego (i nie tylko) komiksu”.

Bartosz Kurc zrobił rzecz ciekawą. Udało mu się porozmawiać z 23 tuzami polskiej (i nie tylko) sceny komiksowej, wśród których znaleźli się między innymi: Tadeusz Baranowski, Bohdan Butenko, Henryk Jerzy Chmielewski (Papcio Chmiel), Janusz Christa, Sławomir Kiełbus, Władysław Krupka, Szarlota Pawel, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński oraz Marek Szyszko. Wewnątrz znajdziecie nietuzinkowe opowieści wymienionych (i nie tylko) rysowników, których znamy z kolorowych (bądź czarno-białych) zeszytów, jakie ukazywały się (i ukazują!) na półkach księgarskich od przeszło 50 lat. Obok rozmów znajdziecie tam fragmenty najbardziej znanych komiksów, zamieszczanych albo w osobnych książeczkach, albo w zbiorach antologicznych, takich, jak na przykład niezapomniany Relax, którego wszystkie 31 części posiadam i – co więcej – jestem z tego dumny (i nie tylko)!

No i wracają wspomnienia… Miło jest zagłębić się w Kwapiszonie, Funky Kovalu, Thorgalu i Kajku – koniecznie z Kokoszem. Wspaniale jest po raz tysięczny przeżyć szalone przygody Tytusa, sprawdzić, skąd bierze się woda sodowa, wyprawić się na „Ekspedycję”, a nawet wysłuchać dowcipu – tego „o Gąsce Balbince?”. A potem powiedzieć: „Ależ wodzu! Co wódz!” Nie można także zapomnieć o Kapitanie Żbiku, wystrzałowym Kleksie (z Jonkiem i Jonką) i „Pilocie śmigłowca”, który – jak dowiadujemy się z książki – miał swój debiut w czasie nastania stanu wojennego (1982).

Co najbardziej zaskoczyło mnie, gdy czytałem kolejne wypowiedzi? Taki oto fragment: „Czy były […] plany adaptacji […] komiksów z postacią kapitana Żbika? […] Były próby sfilmowania przygód kapitana Żbika. Są one nadal aktualne, ale nie będę ujawniał szczegółów.” Kto o tym wspomina? Przekonajcie się sami! Książka ma miękką oprawę i bardzo charakterystyczny skład (oraz łamanie). Każda strona zawiera dwie kolumny tekstu (bądź dwie ilustracje), za wyjątkiem tych, które rozpoczynają nowy wywiad. Ech, miło jest powspominać (i nie tylko)…