Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Powtórka z rozrywki

Wybór: Krzysztof Jakubowski
Wyd. Radia i TV, 1981

Antykwariat, biblioteka lub internetowa aukcja – to chyba jedyne miejsca, gdzie możecie znaleźć rekomendowaną książkę (pozostaje ewentualnie strych i piwnica – o ile tak jak ja macie fioła na punkcie kolekcjonowania książek i przestały się Wam mieścić we wszystkich możliwych domowych zakamarkach). „Powtórka z rozrywki” to zbiór utworów wierszowanych i pisanych prozą, stworzonych przez tuzów polskiej satyry. Wśród autorów znajdziecie tu między innymi: Jacka Fedorowicza, Krzysztofa Jakubowskiego, Krzysztofa Jaroszyńskiego, Leszka Niedzielskiego, Tadeusza Rossa, Jerzego Skoczylasa, Marcina Wolskiego, Jana Wołka oraz Andrzeja Zaorskiego. Czytam to, raz po raz wybuchając śmiechem. A z jakiegoż to powodu? Rozpocznę od historycznego wtrętu.

W przaśnym PRL-u funkcjonowały tylko dwa kanały telewizyjne, później trzy – ale mimo to ich oferta programowa była… jakby to powiedzieć? O! Już wiem! Uboga. Dlatego też z wielką przyjemnością słuchało się radia, szczególnie dlatego, że w przeciwieństwie do dzisiejszych nadawców – oprócz muzyki, można w nim było znaleźć sporo bogatych treściowo słuchowisk i programów wyłamujących się z kanonu propagandy sukcesu. Warto tu wspomnieć chociażby „Listę Przebojów Programu Trzeciego”, „60 minut na godzinę”, „Muzykę na życzenie”, „Lato z Radiem”, „Teatrzyk Zielone Oko” czy właśnie „Powtórkę z rozrywki”. Słuchało się przede wszystkim Dwójki i Trójki, chociaż do dziś pozostał mi sentyment do krakowskiego hejnału, granego cztery razy w samo południe, komunikat o stanie głównych rzek Polski („na Bugu we Włodawie – 210 centymetrów – ubyło osiem”) oraz pogoda dla marynarzy i rybaków (czyli rybacka prognoza pogody).

Ponieważ „Powtórkę z rozrywki” zaliczyłem do programów kultowych, wcale mnie nie zdziwiło, że w roku 1981 zebrano jedne z najprzedniejszych kupletów tego słuchowiska i opublikowano je w formie książki. Z rozrzewnieniem wracam dziś do tekstów: „Fajny film wczoraj widziałem… Momenty były?… Masz!” albo: „Fronczewski! Rossssssss… Co tak syczy? A teraz? Przestało. A widzi pan.” Takich fragmentów mógłbym zacytować jeszcze całkiem sporo, ale najlepiej – drodzy Czytelnicy – gdy sami postaracie się dotrzeć do „Powtórki z rozrywki” i zanucicie za Marcinem Wolskim: „Powtórka z rozrywki / z rozrywki powtórka / słuchają jej biura / słuchają podwórka. / A czas sobie płynie / banalnym tik-tak… / Rozrywka z powtórki? / O tak!” Dla mnie – absolutny hit!