Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Bajeczki z obrazkami

Autor: Władimir Sutiejew
Wyd. Lubelskie, 1988

Tak się jakoś porobiło, że gdy słyszymy, że coś jest „ruskie”, to nie bardzo mamy ochotę wziąć to do ręki, czy przyjrzeć się temu czemuś bliżej. Bo albo będzie to niesolidne, albo przesadzone (jak na przykład „ruski rok”). Oczywiście przymiotnik „ruski” jest pewnego rodzaju skrótem myślowym. Nie zastanawiamy się nad tym, ale zawiera on w sobie zarówno „rosyjski”, jak i „radziecki”. I o ile rzeczy „radzieckie” faktycznie mogą być odbierane z niechęcią, to już z „rosyjskimi” jest nieco inaczej.

Cenię rosyjskich naukowców (jak np. Mendelejew, Łomonosow, Landau), rosyjską kinematografię, rosyjskich kompozytorów, a także rosyjską literaturę. Jakże moglibyśmy się obejść bez Gogola, Puszkina, Czechowa, Tołstoja, Lermontowa, Bułhakowa, Dostojewskiego, Sołżenicyna czy Szołochowa (niektórzy dodadzą także Okudżawę, Pasternaka i Nabokova, ale tych nazwisk można by wymienić jeszcze całkiem sporo). Wśród twórców piszących cyrylicą nie możemy pominąć autorów literatury dziecięcej i młodzieżowej. Właśnie takich, jak Włodzimierz Sutiejew, który nie tylko genialnie operował treścią swoich opowieści, ale osobiście je ilustrował, a w tak zwanym międzyczasie – został również animatorem, jednych z pierwszych rosyjskich kreskówek.

Zręby „Bajeczek z obrazkami” powstały w roku 1952, gdy na łamach „Literaturnoj gazjety” ukazały się dwie pierwsze opowiastki, zatytułowane: „Две сказки про карандаш и краски”. W Polsce mieliśmy kilka wydań tej pozycji, a ramach poszczególnych edycji pojawiały się ich różne wersje (np. w twardej i miękkiej oprawie). Jednak każde z nich przyciągało prostotą przekazu i znakomitymi ilustracjami.

Zbiór składa się z trzynastu bajeczek. Na „plecach” okładki wyczytamy wypowiedź autora (mam nadzieję, że tłumaczka w pełni oddała sens słów Sutiejewa): „Jestem malarzem. Od dziecka mam zwyczaj rysować lewą ręką, ale pisać nauczono mnie prawą […] Bardzo mi tak wygodnie: moja prawa ręka pisze bajeczkę, a jednocześnie lewa rysuje do tej bajeczki wesołe, śmieszne obrazki.” Jest w „Bajeczkach z obrazkami” coś niesamowitego, co powoduje, że nawet teraz, po wielu, wielu latach wracam do nich z prawdziwą przyjemnością. Moje ulubione? Proszę bardzo: „Kto powiedział miau?”, „Tyczka pomocniczka”, „Jabłko” oraz „Myszka i ołówek”. Czytajcie wspólnie z dziećmi! Niech wiedzą, że „ruskie” wcale nie oznacza „gorsze”. Przynajmniej w literaturze…