Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Lot koło Nagiej Damy

Autor: Monika Rogozińska
Wyd.: Bernardinum, 2016

Niech ten tytuł was nie zmyli. To nie są wspomnienia alkoholika po spotkaniu z kobietą lekkich obyczajów. Ba! Nie znajdziecie tu nawet pół grama wyuzdanego erotyzmu, że o rozbieraniu się nie wspomnę. O czym więc jest ta książka?

Rozpocznę od pierwszego akapitu, który spowodował, że „Lot koło Nagiej Damy” pochłania się jak dwa litry zimnego soku w upalny dzień: „Halo, baza. Halo, baza. Chyba zdarzyło się nieszczęście… […] Dostałem olbrzymim kamieniem w nogę… Rozerwało mi but… Jestem u wylotu kuluaru… Nogę mam wykręconą… Nie wiem, czy złamaną… W bucie jest krew…”

Zelektryzowało? A jakże! Monika Rogozińska dokonała rzeczy niebywałej. Wyruszyła w Himalaje na poszukiwanie pewnego zapomnianego rodaka. Na początku sądziła, że kieruje się mrzonkami – informacje były postrzępione, skąpe, a ludzie niechętni do udzielania wskazówek. Co ją spotkało? Posłuchajcie zajawki, umieszczonej na „plecach” książki: „Trzęsienie ziemi, lawiny, wypadek alpinisty, akcja ratunkowa w Himalajach – to tylko wstęp do tej zaskakującej historii. Zimowa wyprawa na Nanga Parbat (8125 m) w Pakistanie okazała się dla mnie kluczem do przeszłości i przyszłości. Poszukiwałam polskiego pilota, który latał po wojnie w Himalajach, Karakorum, Hindukuszu, przyjaźnił się z maharadżą. To on mnie odnalazł. Mieszkał koło miasta Opatrzność…”

Znakomita opowieść! Znakomite fotografie! Znakomita przygoda! Co by o tej książce nie powiedzieć – wszystko w niej jest znakomite. Również, jeżeli chodzi o walory techniczne. Twarda oprawa, znakomity papier, kapitalny skład i łamanie. Autorka wybrała się do Pakistanu, nie mając chyba świadomości, co może tam na nią czyhać. Jak na przykład wówczas, gdy ściśnięta przez ogromną grupę pakistańskich dzieci, które wyciągały do niej swoje chude rączki, zaczęła się… dusić. Sądzicie, że dzieci prosiły o cukierki? Skądże znowu! „Wyjęłam paczkę długopisów […] Ściśnięta, zaczęłam się dusić. – Rzuć długopisy do góry! – krzyknął Rysiek Pawłowski. Zdołała wyszarpnąć rękę i pęk długopisów poszybował ponad głowami. […] ludzie upadli na czworaka i zaczęli je zbierać. – Uciekaj! – zawołali koledzy. Po plecach schylonych mężczyzn […] wybiegłam ze środka. Złapałam głęboki oddech.”

Kim jest tajemniczy pilot – Henryk? Jaki był jego związek z The National Gegraphic Magazine? I czy udało się ocalić od zapomnienia jego losy? O tym wszystkim dowiecie się z tej przejmującej i wzruszającej opowieści. Gorąco polecam!