Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Wichman 2. Upadek

Autor: Piotr Owcarz
Wyd. Replika, 2013

Działo się to w czasach, kiedy Polaków zwano jeszcze Lechitami, a Niemców Teutonami, kiedy Chrystus nad Wartą zostawał nowym bogiem i kiedy Berlin nie był jeszcze grodem, jeno malutką osadą słowiańską Beroliną, co nic kompletnie we świecie nie znaczyła.

W czasach tych rządziła przemoc, a jedyne prawo stanowiły potężne rody.” – takim właśnie rodem był ród Billungów, saskich możnowładców, którzy w X wieku naszej ery rządzili sporym kawałkiem Europy, znajdującym się zachód od ziem polskich. Gdy trzy, a może cztery lata temu po raz pierwszy usłyszałem imię „Wichman”, zapytałem bez zastanowienia: „a kto to jest?”

Piotr Owcarz, który objaśnił mi istotę postaci tego nietuzinkowego bohatera, roztoczył przede mną barwny fresk średniowiecznej Europy, wypełniony bogactwem różnorodnych postaci – szpiegów, agentów, wojów, rycerzy, kapłanów, kupców, niewolników, książąt, bankierów i czarownic. Ponad cztery lata pracował nad opowieścią, którą tak mocno osadził w historycznych realiach, że trudno się dziś połapać, czy stworzona przez niego opowieść o Wichmanie jest tylko fikcją, czy odnosi się do prawdziwych wydarzeń.

Drugi tom przygód tego skomplikowanego bohatera, który może przypominać sienkiewiczowskiego Kmicica, zatacza koło i z literackiej fikcji wyłania się rzeczywista bitwa… Bitwa Mieszka I z Wichmanem…

21 września 967 – dlaczego nauczyciele ani przez moment nie wspominają nam o tej dacie na lekcjach historii? Bo w wojnie przeciwko Mieszkowi, wyklęty przez Ottona I, Wichman Billung dowodził oddziałami złożonym z Wieletów i Wolinian, a więc Słowianami. Mieszko przeciwko Słowianom? To się nie komponuje z jakimkolwiek ustrojem politycznym, szczególnie z takim, w którym uczono nas, że od początku naszej państwowości biliśmy się z Niemcami. Tymczasem prawda jest zupełnie inna.

U Sasów zrodził się człek, który zły nie był, wszak zło wielkie czynił. Cesarzowi rzymskiemu przestał służyć i z diabłem pozostając w zmowie pomsty straszliwej na narodzie zażywał. Plądrował kościoły, niszczył groby, przewracał krzyże. Tak wiele krwi niewinnej przelał, że imię jego Wichman przeklęte na wieki ostało i po dziś dzień straszy… O nim jest ta historia… O niespełnionej miłości, zdradzie i cierpieniu…

Gorąco zapraszam do sięgnięcia po fenomenalną powieść z mroków dziejów, napisaną przez niegdysiejszego pomysłodawcę lokalu o nazwie „Muzeum Hansa Klossa”, który w obu tomach „Wichmana” zawarł wszystko, co w takiej historii znaleźć się powinno – miłość, śmierć, władze, pieniądze oraz… magię literatury.