Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Żniwa zła

Autor: Robert Galbraith
Wyd. Dolnośląskie, 2015

Hmmm… Ta książka jest tak dobra, że nie wiem, od czego rozpocząć. Może od krótkiej informacji z okładki – „Żniwa zła to trzeci tom cyklu o prywatnym detektywie Cormoranie Strike’u i jego asystentce Robin Ellacott. Piekielnie zmyślny kryminał, ale też wciągająca historia mężczyzny i kobiety, którzy znaleźli się na rozdrożu w życiu zawodowym i prywatnym.”

Mało? Oczywiście, że mało! Ktoś mógłby pomyśleć, że to kryminał z wątkiem obyczajowym – ot, takie lekkie czytadełko. Ale nic z tych rzeczy. O ile wcześniejsze powieści sensacyjne J.K. Rowling (ukrywającej się tu pod pseudonimem Robert Galbraith) – „Wołanie kukułki” oraz „Jedwabnik” – pochłonąłem w olimpijskim tempie, tak „Żniwa zła” były jak trzecia prędkość kosmiczna.

Znając kryminalne pióro autorki, zachwyciłem się już nawet okładkową zajawką, która brzmi: „Robin Ellacott dostaje przesyłkę, w której z przerażeniem odkrywa odciętą kobiecą nogę. Jej szef, prywatny detektyw Cormoran Strike, zachowuje zimną krew. Spotkał już w życiu ludzi zdolnych do niewyobrażalnego okrucieństwa. Policyjne śledztwo skupia się na mężczyźnie, w którego winę Strike wątpi. Detektyw i jego asystentka biorą sprawy w swoje ręce i zagłębiają się w zdegenerowaną psychikę pozostałych podejrzanych. Czas nagli, gdyż dochodzi do kolejnych zatrważających aktów przemocy…”

No i po takim tekście rzuciłem się między okładki jak poparzony. Znakomity klimat, kapitalna intryga, fenomenalne zwroty akcji, rewelacyjne dialogi – czego by nie napisać o tej książce, to i tak nie oddam pełni wrażeń, jakich doświadczycie śledząc poczynania Robin i Cormorana. Dzięki sprawnie zazębiających się wątkach, czeka Was na końcu więcej niż jedna niespodzianka. Mało tego! Coś, co w poprzednich kryminałach pani Rowling jedynie tliło się i wygasało, tutaj wybuchnie z pełną mocą. Okaże się, bowiem, że Cormoran wcale nie jest takim twardzielem, jakiego zgrywa, a Robin… Cóż. Koniecznie musicie się o tym przekonać osobiście.

W podsumowaniu jeszcze tylko fragment początku pierwszego rozdziału: „Nie udało mu się zetrzeć całej jej krwi. Pod paznokciem środkowego palca lewej dłoni została ciemna kreska przypominająca nawias. […] Po chwili bezskutecznego grzebania włożył krwawy paznokieć do ust i possał. […] Zabijane kobiety stawały się twoją własnością: to forma posiadania o wiele lepsza od seksu.” I bądź tu normalny…