Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Dolina stuletnich młodzieńców

Autor: Arkady Radosław Fiedler
Wyd. Bernardinum, 2015

Światły dżentelmen, sympatyczny krasomówca, zodiakalny Baran… Gdy osobiście spotkałem Arkadego Radosława Fiedlera, poczułem, że od razu przypadniemy sobie do gustu i dogadamy się w każdej kwestii. Gdy kilkadziesiąt lat temu czytałem lekturę szkolną, zatytułowaną „Dywizjon 303”, nie sądziłem, że w kwietniu 2016 poznam osobiście syna autora tej książki. Co ciekawe – Arkady Radosław, syn Arkadego (tego od „Dywizjonu”) posiada potomka, który ma na imię… Arkady Paweł, który z kolei spłodził syna i dał mu na imię… nie uwierzycie! Arkady Antoni! Czy w przyszłości doczekamy się Arkadego Piątego? Nie wiadomo. Ale żeby się o tym przekonać musielibyśmy żyć jeszcze kilkanaście kolejnych lat, a Arkady Radosław „otarłby się” prawie o setkę. I tu pojawia się „zajawka” rekomendowanej książki…

„Oszukać czas – kto z nas nie chciałby w zdrowiu dożyć sędziwych lat – setki, a może więcej… Arkady Radosław Fiedler odnalazł w ekwadorskich Andach zachwycającą dolinę, gdzie czas przemija powoli. To prawdziwie rajskie miejsce – tutaj pierwsze skrzypce gra natura, a żyjący wśród niej ludzie dożywają matuzalemowego wieku. Na czym polega tajemnica tego fenomenu? Warto poznać odpowiedź na to pytanie, sięgając po książkę ‘Dolina stuletnich młodzieńców’”.

Vilcabamba jest tajemniczą doliną, gdzie spotkanie ponadstulatka na ulicy nie jest niczym wyjątkowym. Mało tego – wyglądają, jakby dopiero co skończyli lat pięćdziesiąt (no, może najwyżej sześćdziesiąt), a wyprawa w góry to jak przechadzka po gazetę do kiosku. Sądzicie, że odpowiadają za to czary szamanów lub magiczny eliksir, pędzony z chmielu, pszenicy i drożdży? Nic z tego. Jak powiedział mi autor książki, wpływ na taki stan rzeczy ma kilka czynników. Pierwszym z nich – niewątpliwie – jest bardzo stabilny klimat w dolinie Vilcabamba. Temperatura przez cały rok utrzymuje się na podobnym poziomie (19-25 stopni C), opady występują wtedy, kiedy powinny, a wokół dominuje spokój zielonych wzgórz, obfitych w zioła i lokalne owoce. Oczywiście ważna, u mieszkańców tej niesamowitej doliny, jest dieta. Jedzą sporo zieleniny, warzyw, owoców, mało tłustego mięsa, ryż, kukurydzę, fasolę i chudy ser. Piją krystaliczną wodę z przepływającej przez Vilcabambę rzeczki oraz… własnej roboty samogon. Wcale nie stronią od skrętów, w których tytoń pochodzi z przydomowych upraw, a o poranku – wyśmienitą kawę. Chcecie dowiedzieć się więcej o dolinie stuletnich młodzieńców? Koniecznie sięgnijcie po tę książkę!