Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Kim byli bracia Wright?

Autor: James Buckley Jr.
Wyd.: Prószyński Media, 2016

Korzystacie z samolotów? Niektórzy pewnie kilka razy w ciągu roku. A może nawet w ciągu miesiąca? Tygodnia? Niewykluczone! Sam kiedyś miałem takie dwa dni, w czasie których aż sześciokrotnie leciałem różnymi liniami. Podróże lotnicze stały się relatywnie tanie, a z pewnością przelot, na przykład z Katowic do Londynu, trwa o wiele krócej, niż podróż na tej trasie pokonywana samochodem.

Tak więc, niektórzy z nas latają więcej, inni – mniej. Lecz gdyby zapytać: „kto wymyślił latanie?” – odpowiedź wcale nie byłaby taka prosta. W bardzo wielu różnorakich publikacjach (naukowych, popularnych, rozrywkowych) możemy znaleźć zdanie: „człowiek od zarania dziejów marzył o lataniu”. To prawda. Nie ma chyba zakątka na ziemi, gdzie osobnicy gatunku homo sapiens nie spoglądaliby w niebo i nie zazdrościli ptakom możliwości przemieszczania się w powietrzu. Stąd różne mity (takie jak „Dedal i Ikar”), baśnie („Latający kufer”), myśliciele (wyprzedzający swe epoki – Leonardo da Vinci i plany jego latających machin) czy nawet… wierzenia (anioły i inne bóstwa). Możliwość latania była czymś wzniosłym, niemal ponadludzkim, mogła świadczyć o nadnaturalych cechach lotnika. Dlatego też z chęcią oderwania się od ziemi zmagało się tak wielu ludzi. Jak pokazała historia – pierwszym udanym modelem samolotu, był wehikuł zbudowany przez braci Wright.

Willbur i Orville Wright urodzili się na amerykańskiej farmie w drugiej połowie XIX wieku. Ponieważ ich ojciec (biskup Kościoła Braci Zjednoczonych w Chrystusie) bardzo często podróżował, pomagając organizować nowe parafie, wychowaniem chłopców zajmowała się przede wszystkich ich matka. Znała się na konstruowaniu i naprawianiu rozmaitych rzeczy – od mebli, aż po sanki. Bracia nigdy nie kryli tego, że zmysł do prac technicznych odziedziczyli po matce.

Wrightowie parali się w życiu różnymi rzeczami – mieli własną drukarnię, sklep i warsztat z rowerami (produkowali nawet własny model, znany pod nazwą Van Cleve), bardzo dużo czytali – szczególnie o awiacji, która fascynowała ich od momentu, gdy dostali od ojca pewną zabawkę. Co to za zabawka i jakie trzy główne problemy musieli rozwikłać, żeby w końcu w 1903 roku odbyć swój pierwszy udany lot – dowiecie się z tej uroczej książki, w której znajdziecie także mnóstwo innych, niesamowitych niespodzianek. Jakich? Zapraszam do lektury! Pozycję wydano w serii „Wielcy i sławni”, a zilustrował ją Tim Foley (okładka – Ewa Wójcik).