Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Odmieniec

Autor: Philippa Gregory
Wyd.: Egmont Polska, 2013

W połowie XV wieku „zabawa” liczbami mogła być śmiertelnie niebezpieczna. Pal licho, gdy chodziło o szczegółowe wyliczenie daniny, jaką należało przeznaczyć rocznie na rzecz Kościoła. Gorzej, gdybyśmy się zaczęli głowić nad dogmatami tejże instytucji.

Bo jak tu przejść do porządku dziennego obok niezgodności, które na przykład dotyczą bretnali z chrystusowego krzyża? Wystarczy policzyć ile ich było, jaką mogły mieć przeciętną długość i od razu widać, że przechowywane na całym świecie fragmenty „świętych gwoździ” nie mogą stanowić relikwii. A przynajmniej nie wszystkie.

Do takiej właśnie konkluzji doszedł „odmieniec”, Luca Vero, nowicjusz klasztoru Świętego Ksawerego – „[…] A zatem mamy siedem gwoździ. Tylko tyle. Powiedzmy, że każdy miał dziesięć centymetrów długości. To daje około siedemdziesięciu centymetrów gwoździ użytych podczas ukrzyżowania Jezusa. A relikwie liczą się w tysiącach.

Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby o całej sprawie nie dowiedziała się Święta Inkwizycja. Decyzja Najwyższej Rady? Areszt? Tortury? Śmierć? Nic bardziej mylnego! Nie dość, że pozwalają Luce zapoznać się z „heretyckimi” cyframi i pozycyjnym zapisem liczb (mówiąc po ludzku – chodzi o cyfry arabskie, którymi posługujemy się na co dzień), to jeszcze posyłają go do rzymskiego Opactwa Lucretili, gdzie chłopak ma przeprowadzić profesjonalne śledztwo. W towarzystwie skryby i służącego zaczyna gromadzić fakty, które powinny dać odpowiedź na zagadkowe zachowanie sióstr mieszkających w Opactwie. Jest wśród nich księżna Izolda – pozbawiona majątku, pani Lucretili. Znalazła się w klasztorze wbrew swojej woli. Czy to właśnie ona pomoże młodemu Luce w rozwikłaniu tajemnicy? Co powoduje, że zachowanie zakonnic jest więcej niż dziwne? I jaką rolę odegra Iszrak – prywatna służąca (a także powierniczka i przyjaciółka) księżnej Izoldy?

Na te i na wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w trzymającej w napięciu powieści angielskiej autorki, która zapowiada, że „Odmieniec” jest początkiem całej serii zatytułowanej „Zakon Ciemności”. Już zacieram dłonie, a czytelnicy, którzy pamiętają „Imię Róży” powinni bez wahania sięgnąć po tę pozycję.

Z okładki: „Luca i Izolda, zmuszeni stawić czoło największym lękom świata średniowiecznego – czarnej magii, wilkołakom, szaleństwu – rozpoczynają poszukiwania prawdy, swojego przeznaczenia, a także miłości”. Gorąco polecam!