Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Kochanek carycy

Autor: Piotr Owcarz
Wyd.: Bellona, 2015

Książka Piotra Owcarza emanuje swoją tajemniczością. Na okładce – oprócz tytułu oraz imienia i nazwiska autora – znajdziemy jeszcze dopisek: „Sensacyjna powieść obyczajowa o czasach stanisławowskich”, a tuż poniżej – skrytą za wachlarzem, przyozdobioną epokową peruką, twarz pięknej kobiety. Już tylko te dwie rzeczy skłaniają czytelnika, żeby zajrzeć do środka.

Piotr – historyk z wykształcenia, kreator „dzieł różnych” – specjalizuje się w literaturze historycznej. Jego wcześniejsze książki, o perypetiach grafa Wichmana, czyta się z zapartym tchem, śledząc przygody głównego bohatera jakby rozgrywały się nie w X wieku, ale wczoraj lub nawet dziś. Emocje i namiętności książkowych postaci są bowiem tak wyraziste i ciągle nam bliskie, że bez kozery można powiedzieć o publikacjach Piotra, iż są ponadczasowe. Nie inaczej sprawa ma się z „Kochankiem carycy”.

Mnogość postaci, które występują w różnych wątkach książki, nie przeszkadza autorowi w trafnym przedstawieniu klimatu epoki. Ba! Tutaj każdy z bohaterów (a są ich dziesiątki!) został odpowiednio zarysowany. Ma swój unikatowy charakter, specyficzną manierę oraz zamiłowanie do własnych upodobań. Postaciami kierują żądze, postacie nawiązują intymne kontakty, postacie są z krwi i kości. A co jest wątkiem przewodnim książki? Oczywiście miłość króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do carycy Katarzyny.

Jak możemy się dowiedzieć z okładki: „ostatni król Polski […] utrzymywał intymne związki jednocześnie z wieloma kobietami”, a także: „drogę do kariery politycznej utorował mu znany w Europie homoseksualista”, a na dodatek: „dzięki ostatniemu spotkaniu byłych kochanków mógł obradować Sejm Wielki i powstała Konstytucja 3 Maja”. Nie wierzycie?! Więc koniecznie musicie sięgnąć po „Kochanka carycy”!

Jak pisze Piotr w rozdziale „Od autora” – książka ta jest fikcją literacką, ale inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. Roi się w niej od rzeczywistych postaci czasów stanisławowskich, chociaż niektóre z nich przedstawiono w sytuacjach co najmniej ocierających się o legendę. Niemniej twórcy należy się w pełni uzasadniony szacunek za rzetelne przygotowanie tła historycznego i wprowadzenie czytelnika w świat dworskich skandali, sypialnianych uciech oraz politycznych intryg.

Ręczę, że „Kochanek carycy” spodoba się wielu czytelnikom, spragnionym dobrej, historycznej lektury, osnutej wątkiem erotyzmu.