Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Pocztówka z Toronto

Autor: Dariusz Rekosz
Wyd.: Bernardinum, 2015

Lubię, gdy książka „pisze mi się” zgodnie z hitchcockowskim powiedzeniem – „na początku jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie już tylko rośnie”. Oczywiście większość czytelników pomyśli, że odnosi się to wyłącznie do utworów z kryminalną intrygą – trzy trupy w dwóch pierwszych rozdziałach i nie wiadomo, kto zabija – ale okazuje się, że taki zabieg można też zastosować w powieści quasi-obyczajowej, opowiadającej o codziennych perypetiach młodej dziewczyny. A taka jest właśnie „Pocztówka z Toronto”, w której poznajemy, zaprzyjaźniamy się, a w końcu utożsamiamy z Moniką Żyłkowską, nazywaną przez znajomych Żyłką.

Moim zamierzeniem było wykreowanie wielce prawdopodobnej historii, w której próba rozwiązania życiowych problemów mogłaby wiązać się z pokusą wejścia do świata brudnych interesów. Czy to się udało?

Monika jest prawie przeciętną nastolatką. Ma prawie normalny dom i prawie zwyczajnych kumpli. Jak się jednak okazuje, słowo „prawie” ma w tym przypadku kolosalne znaczenie. Przyjaźniąc się z Dorotą, kolegując z pozostałymi dziewczynami z klasy (a także z niektórymi chłopakami), kończy gimnazjum – przygotowuje się do finalnego egzaminu i… komersu. Bycie nastolatką nie jest jednak takie proste. Wychowywana przez samotną i bezrobotną matkę, dojrzewa dużo szybciej, niż jej rówieśniczki. Patrzy na świat realniej, ale jednocześnie nie chce odstawać od reszty szkolnego społeczeństwa. Skrzętnie ukrywa swoją ogromną samotność i tęsknotę za ojcem. I wówczas pojawia się Dominik – nowy uczeń, który z wielkiego, stołecznego świata ląduje w przeciętnym gimnazjum. Dorota już od pierwszego wejrzenia „odpływa” w stronę Dominika, tym samym po trochu rezygnuje z przyjaźni z Moniką. Ale burza dopiero nadciąga.

Do czego może posunąć się młoda dziewczyna, chcąca za wszelką cenę pomóc swojej rodzicielce? Jak bardzo nasze wewnętrzne rozterki dyktują nam, co mamy robić? Czym może zakończyć się konsumpcyjna pogoń za lepszym życiem i nie odstawaniem od reszty? O tym dowiecie się z książki pełnej ciepła, smutku i radości oraz niesamowitych zwrotów akcji. Będzie też wątek kryminalny – dla niektórych w pewnym sensie oczywisty (zło musi być ukarane), ale zakończenie zaskoczy, wzruszy i wyciśnie niejedną łezkę. Wszak śmierć, miłość, przyjaźń, pieniądze i wykluczenie społeczne, to problemy, które dotykają nie tylko Moniki, ale każdego z nas. Stąd wiem, że po „Pocztówkę z Toronto” powinni sięgnąć wszyscy.