Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Chichot Temidy

Autor: praca zbiorowa
Wyd.: Replika, 2008

Jeżeli sądzicie, że Polska jest krajem, w którym aż roi się od nienormalnych przepisów, ustaw, rozporządzeń, zarządzeń, uchwał i dekretów, to koniecznie musicie sięgnąć po „Chichot Temidy”, żeby uzmysłowić sobie absurdy prawne, z jakimi zetkniecie się w wielu innych zakątkach świata.

A szczególnie w Stanach Zjednoczonych – postrzeganych jako ostoję demokracji, wolności, sprawiedliwości i praworządności.

Polecana książka jest zbiorem najbardziej zwariowanych uregulowań życia publicznego, wyciągniętych z rzeczywistych przepisów prawnych i – jak informuje we wstępie wydawca – „nie jest podręcznikiem prawa”. I dalej: „Jej celem jest rozrywka, stąd też wydawca nie bierze na siebie odpowiedzialności w przypadku uznania przez czytelnika zawartych w niej artykułów za pewnik”.

Została podzielona na kilka rozdziałów, których tytuły zgodne są z różnymi aspektami regulacji. Mamy tu więc rozdział „Wolnoć Tomku w swoim domku”, mamy „Figo-fago, bara-bara”, mamy „Nie szata zdobi człowieka, ale…”, a nawet „Dziwny jest ten świat” (i wcale nie chodzi o piosenkę Czesława Niemena).

Chcecie sprawdzić kawałek? Proszę bardzo: „W stanie Vermont (USA) surowo wzbronione jest malowanie krajobrazów w czasie wojny.” Albo: „W Logan (Utah, USA) kobiety obowiązuje zakaz przeklinania”. Z innej beczki: „W stanie Wiktoria (Australia) zabronione jest noszenie w niedzielne popołudnie spodni w kolorze ostrego różu”. Oraz: „W Richmond (Wirginia, USA) we wszystkich lokalach zabronione jest rzucanie monetą po to, aby ustalić, kto płaci za kawę”. A także: „W Detroit (Michigan, USA) prawo stanowi, że parom nie wolno kochać się w samochodzie, chyba że ma to miejsce w pojeździe zaparkowanym na terenie ich posiadłości”.

Nie da się „Chichotu Temidy” przeczytać jednym ciurkiem. Brzuch od chichotania zaczyna boleć w okolicach końca pierwszego rozdziału. Im bliżej finału, tym bardziej zaczynamy wierzyć, że gdzie indziej jest po prostu… fajnie. Książki nie znajdziecie w księgarniach – cały nakład rozszedł się w mgnieniu oka już jakiś czas temu – ale można ją wyszukać na portalach aukcyjnych, gdzie cena „Chichotu” oscyluje w okolicach 5 PLN. Gorąco polecam osobom, które potrzebują odreagować stres, a na koniec pamiętajcie, że: „W stanie Montana (USA) zamężna kobieta nie może pójść sama na ryby”. No i fajnie!