Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Ku pamięci!!!

Zebrał i opracował: Bohdan Butenko
Wyd.: Nasza Księgarnia, 2009

Tuż nad stopką redakcyjną rekomendowanej książki możemy przeczytać, że: „Co trzeba, zebrał i jak potrafił, uzupełnił Bohdan Butenko”. A zaraz potem: „Wydanie osiemdziesiąte, trochę przejrzane i zupełnie niepoprawione”.

Jeżeli dołożymy do tego okładkowy anons: „Skarbczyk domowy i indywidualny tekstów na wszystkie okazje (lub ich brak)!!!”, to wiadomo, że szykuje się niezła zabawa!

Młodszym czytelnikom należy się wyjaśniająca pogadanka. Otóż wcale nie tak dawno temu, wcale nie za górami i za lasami, nie istniały blogi, nie istniał facebook, ani żadne inne portale społecznościowe. Ba! Nie istniał nawet internet, a komputer kojarzył się z czymś wielkości szafy, z obracającymi się wielkimi taśmami i mrugającymi światełkami. „Komputerkami” nazywano wówczas jedne z pierwszych kalkulatorów, którymi rzadziej były wytwory marki Casio, czy HP, a królowało urządzenie o nazwie Brda 12U. Nie było także telefonów komórkowych i esemesów.

Jak, w takim razie, radziliśmy sobie z lajkami, wpisami i osobistymi profilami? Ano wystarczył zwykły zeszyt w kratkę i długopis, albo specjalne bloczki kartek – spięte razem różnorodnymi technologiami. Na okładkach tych pierwszych widniał dumny napis „Złote myśli”, natomiast na drugich – „Pamiętnik”. W „złotych myślach” można było zapytać o „wszystko” (imię, nazwisko, znak zodiaku, wzrost, kolor oczu, imię sympatii, a nawet o ulubioną potrawę), co stanowiło zbiór profili, które mógł przejrzeć każdy następny wpisujący się do zeszytu. Natomiast pamiętniki były bardziej „wykwintne”. Do pamiętników mogli wpisywać się znajomi (umieszczając najczęściej śmieszne życzenia), rodzina (tu wpisy odnosiły się do „świetlanej przyszłości” właścicielki lub właściciela), a także inni dorośli, w tym nauczyciele i wychowawcy z letnich kolonii (wówczas teksty ocierały się o filozofię życia).

Na samym początku pamiętnika można było znaleźć zazwyczaj taki wpis: „Kto ma dla mnie miłe chęci, / niech się wpisze ku pamięci. / Proszę ładnie się wpisywać / i karteczek nie wyrywać.” I tak też rozpoczyna się rekomendowany sztambuch. Na kolejnych stronach znajdziecie inne znane i nieco już zapomniane wierszyki, podzielone na „wspomnienia”, które pełnią tu funkcję rozdziałów. Świetne i humorystyczne teksty, genialne ilustracje, fenomenalna jakość wydania – czego chcieć więcej? Pewnie tego, żeby „Ku pamięci!!!” była znów dostępna w pierwszym obiegu. Tego Państwu, wydawcom i sobie bardzo szczerze życzę.