Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Sceny z życia smoków

Autor: Beata Krupska
Wyd.: Prószyński Media, 2014

Pewnie niektórzy z Was pamiętają tę książkę w nieco innej okładce. Trójka smoków wędrowała na tle zachodzącego słońca. Jeden z nich grał na saksofonie. To było wydanie z roku 1987.

Prawie trzydzieści lat później pozycję Beaty Krupskiej zilustrował Zbigniew Larwa i muszę przyznać, że zrobił to fantastycznie! Myślę, że właśnie dzięki „smokom” zacznę go zaliczać do moich ulubionych rysowników.

Wydana w twardej oprawie książka, o wyrazistym, dużym formacie, została wydrukowana na grubym, półkredowym papierze, dzięki czemu świetnie złożony tekst nie przebija na drugą stronę i czyta się go z prawdziwą przyjemnością. Pełnokolorowe ilustracje zajmują czasami całą paginę (łącznie z marginesami), a czasami rewelacyjnie wsuwają się w tekst lub dopełniają go od dołu lub od góry. Bardzo dobrym zabiegiem było to, aby tło stron nie było jednolicie białe. Dało to efekt dodatkowego klimatu smoczych opowieści.

Książka składa się z piętnastu rozdziałów, które tutaj nazwane zostały scenami (zgodnie z tytułem). Mamy więc na przykład scenę trzecią – „O tym, jak ciężki jest los Żaby”, a także scenę trzynastą – „W poszukiwaniu tumana”. Zaręczam, że wszystkie sceny rozbawią Was i sprawią, że czas poświęcony tej pozycji uznacie za jeden z przyjemniejszych w Waszym życiu.

Beata Krupska stworzyła książkę ponadczasową. Posługując się „logiką smoczego społeczeństwa” pokazała, że niektóre ludzkie słabostki można bez trudu przezwyciężyć, a nagrodą będzie… kociołek przepysznej zupki oraz ciepła kołderka na zimę. Ze smokami można wszystko – grać w nogę, grać na saksofonie, zbierać grzyby, a nawet… uczyć się latać (z tym, że pionowo). Smoki miewają też przyjaciół, na przykład Żabę chorą na świnkę. Nie wierzycie? „Następnego dnia z rana smoki poszły nad urwisko. Poszły same, ponieważ Żaba zachorowała na świnkę i pójść nie mogła. Płakała głośno, ale nic jej to nie pomogło. Smoki kazały jej leżeć na kupie suchych liści i chorować. Więc Żaba leżała i chorowała, a smoki poszły”. Prawda, jakie opiekuńcze?

Rozbawią Was przygody smoków. Rozbawią Was ich rozterki i codzienne zmagania z otoczeniem. Rozbawią Was nawet ich imiona. Więcej już nie zdradzę, bo zepsuję Wam całą przyjemność z poznawania wszystkich „scen”. Z książki dowiecie się także, co na szyi nosi każdy smok. Być może niektórzy z Was zechcą je naśladować? Kto wie…