Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Komisariat naszym domem – pomarańczowa historia

Autor: Krzysztof Skiba
Wyd.: Narodowe Centrum Kultury, 2014

Bił pianę, strugał wariata, klepał biedę, biegał jako galopująca inflacja, a nawet rozdawał cukierki stojąc na dachu kiosku w żółtych kalesonach. Myślicie, że chodzi o jakiegoś niespełna rozumu szaleńca?

Nic podobnego! Mowa o Krzyśku Skibie – frontmanie zespołu Big Cyc – który był w czasach końca PRL-u „wesołym bojownikiem”, walczącym przeciwko panującemu systemowi.

Dlaczego „wesołym”? Bo większość jego działań, kreowana pod szyldem Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego, miała za zadanie ośmieszyć ówczesny ustrój i wykazać jego bezsensowność. Jak sam mówi – nie ma niczego dziwnego, gdy na ekranie telewizora oglądamy policjantów uganiających się za demonstrantami. Gdy z obu stron sypią się obelgi i pociski różnego sortu. Gdy starcie to przeistacza się w regularną potyczkę służb porządkowych z agresywnym tłumem. Jak jednak opisać sytuację, gdy konkretne i dobrze uzbrojone służby porządkowe uganiają się za hordą… krasnoludków?!

To tylko jeden z happeningów, o których możecie przeczytać w najnowszej książce showmana Krzyśka, traktującej o wielu działaniach antysystemowych. Spina je klamra o nazwie Pomarańczowa Alternatywa. Ten właśnie kolor, wizerunek krasnoludka oraz wszystko, co zadymiarsko absurdalne, stało się wizytówką działań Skiby i jemu podobnych pod koniec lat 80. ubiegłego wieku.

Zresztą w książce znajdziecie dziesiątki ciekawych opisów akcji, kilkadziesiąt fotografii oraz skanów, a także oryginalne treści notatek służbowych, sporządzanych przez agentów i innych pracowników Służby Bezpieczeństwa (a czasami szeregowych milicjantów). Fani rocka mogą się zapoznać z początkami i pierwszym koncertem zespołu Big Cyc. Dowiecie się, w jaki sposób zaproszono na niego grono poważnych dziennikarzy i co z tego wynikło.

Duży format książki, twarda oprawa, znakomity kredowy papier, czytelny układ rozdziałów, fenomenalne zdjęcia i jeszcze lepsze komentarze – wszystko to sprawia, że „Komisariat…” wart jest każdych pieniędzy. Ręczę, że pozycja ta będzie Was bawić, ale także wyjaśni, czym tak naprawdę jest happening. Gorąco polecam!