Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Przygody Sherlocka Holmesa

Autor: Arthur Conan Doyle
Wyd.: Nasza Księgarnia, 1998

Anglia kojarzy nam się głównie z kolebką nowożytnej piłki nożnej, ruchem lewostronnym, królewską dynastią, milami i jardami zamiast metrów i kilometrów oraz ze specyficznym poczuciem humoru.

Wielu z nas, gdy słyszy nazwę tego kraju, przywołuje z pamięci również trzech charakterystycznych bohaterów – Robin Hooda, króla Artura, który wymyślił Okrągły Stół oraz Sherlocka Holmesa. I chociaż są to bohaterowie fikcyjni (co prawda w odniesieniu do Artura i Robina prowadzone są badania naukowe, mające na celu udowodnienie, że żyli naprawdę), to Anglicy w mistrzowski sposób potrafili wykorzystać ich sławę i popularność, czego dowodem jest niezliczona ilość książek, filmów, komiksów, gadżetów i Bóg jeden wie czego jeszcze, związanych z opowieściami o wspomnianej trójce.

Rekomendowaną przeze mnie książkę znajdziecie w bardzo wielu różnych wydaniach. Mogą się one nieznacznie różnić zawartością, ale jak wiemy, przesłanie jest zawsze identyczne. Prywatny i ekscentryczny detektyw – Sherlock Holmes – do spółki ze swoim przyjacielem – doktorem Watsonem – rozwiązuje najbardziej zagadkowe sprawy kryminalne, jakie wymyślił dla niego sir Arthur Conan Doyle. Przemierzając mgliste i niebezpieczne uliczki Londynu, ściga przestępców, śledzi podejrzanych, a przede wszystkim używa genialnego wynalazku, jakim jest… dedukcja. Eliminując najmniej prawdopodobne lub wręcz niemożliwe do zaistnienia sytuacje, zwracając baczną uwagę na istotne szczegóły, potrafi w zaskakujący dla czytelnika sposób rozwikłać najbardziej tajemnicze przypadki.

Autor fenomenalnie wykreował postać detektywa-dziwaka. Wiemy o nim bardzo dużo. Tak, jakby był prawdziwą postacią. Ma swoje upodobania (między innymi lubi grać na skrzypcach), charakterystyczny strój i nieodłączną fajkę. Zajmuje małe mieszkanko przy Baker Street 221B. Kilka razy odwiedziłem Londyn. Nie omieszkałem wybrać się na Baker Street. I co się okazało? Kamienica o numerze 221B… nigdy nie istniała! Mało tego – między budynkami 237 oraz 239 znajduje się jeszcze jeden dom – nieoznaczony jakimkolwiek numerem, w którym funkcjonuje… The Sherlock Holmes Museum! Można w nim zobaczyć przedmioty codziennego użytku, stroje oraz rekwizyty, jakby żywcem wyjęte z opowieści o Sherlocku Holmesie. Koniecznie musicie się tam wybrać! Brak czasu? Wystarczy zajrzeć do książki, która przeniesie was do Londynu z przełomu XIX i XX wieku.