Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Kamikadze – boski wiatr

Autor: Bohdan Arct
Wyd. LSW, 1963

Jak podaje katalog Biblioteki Narodowej – rekomendowaną przeze mnie książkę wydano w Polsce pięciokrotnie. Ostatnio w roku 2010, w postaci audiobooka (najnowsze wydanie papierowe datowane jest na 1990). Co ciekawe, u naszych zachodnich sąsiadów, a ściślej biorąc w byłej NRD, „Kamikadze…” (pod nieco zmienionym tytułem) pojawiła się aż w ośmiu wydaniach!

Ósma edycja – na chwilę przed zburzeniem Berlińskiego Muru (w 1988). Ja przedstawiam wydanie z okładką z roku 1963, bo takowe na półce posiadam.

Kamikadze… Cóż… Wszyscy znakomicie wiemy, że terminem tym określano w czasie drugiej wojny światowej japońskich pilotów-samobójców, którzy w swych niedużych samolocikach atakowali amerykańskie okręty (ale także inne obiekty), rozbijając się i tym samym niszcząc wiele z nich. Robili to w imię wyższej konieczności, jakim dla japońskiego wojownika był od zawsze kodeks Bushido.

„– A więc mój syn jest już żołnierzem. Mój syn wkrótce zostanie samurajem przestworzy – Nuwami Tamiro zdjął rogowe okulary i starannie przetarł je jedwabną chustką. – Będziesz prawdziwym samurajem, Taro – powtórzył z lubością i ponownie nałożywszy okulary wpatrzył się w twarz syna.” – tak rozpoczyna się opowieść o jednym z przyszłych straceńców, Taro, który właśnie stał się pilotem myśliwca. Podczas cytowanej rozmowy z ojcem, nie zdawał sobie jeszcze sprawy, jakiego poświęcenia będą od niego wymagali przełożeni. Trafiwszy do swojej macierzystej jednostki, przejdzie w niej odpowiedni szkolenie, nauczy się zabijać, a także zaprzyjaźni z innymi, młodymi pilotami. Pozna też smak goryczy, który spróbuje zneutralizować wieloma butelkami sake.

Bohdan Arct fenomenalnie przedstawił kulturę ówczesnej Japonii. W książce znajdziemy opisy społecznych zależności, języka, wartości rodzinnych, a nawet… fragmenty poezji Krainy Wschodzącego Słońca. Autor zrobił to tak dobrze, że miejscami wojenna pożoga staje się jedynie tłem przeżyć młodego Taro. Jego wewnętrzne rozterki, wielopoziomowa przemiana, jakiej doświadcza, gdy jego kolejni koledzy wysyłani są na samobójcze akcje, splata się z wątkiem miłosnym. Chłopak poznaje Tojoko – pielęgniarkę ze szpitala Funairi, znajdującego się w Hiroszimie.

Książka kończy się w dniu 6 sierpnia 1945 r. Domyślacie się, dlaczego? Myślę, że tak. Ale finał zaskoczy Was z pewnością. Gorąco polecam!