Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Kolumb. Historia nieznana

Autor: Manuel Rosa
Wyd.: Rebis, 2012

Od początku wiedziałem, że będzie to pozycja wyjątkowa. Wystarczyło przekartkować książkę Manuela Rosy, żeby stracić dla niej głowę i zapomnieć o bożym świecie. Niby wszyscy znamy tę historię. Ubogi tkacz z Italii, nie mogący znaleźć dla siebie zajęcia, przybywa do Portugalii i zostaje obdarowany mega-zaufaniem.

Nie dość, że otrzymuje całkiem sporo gotówki, żeni się z kobietą, pochodzącą z jednego z najznamienitszych rodów, to jeszcze pozwala mu się (niedoukowi!!!) popłynąć na terytoria, które w żegludze międzynarodowej były wówczas w pewnym sensie tematem „tabu”.

Autor książki wykonał iście detektywistyczną „przygotówkę”. Zbadał mnóstwo historycznych pism, listów i opracowań – niektóre z nich powstały jeszcze w XV wieku. Wynika z nich niezbicie, że osobą, którą wysłano, aby „odkryła Amerykę” wcale nie był Cristóforo Colombo, ale Cristóforo Colón. Co o nim pisze sam Manuel? „Przeobraził się równocześnie w światłego szlachcica, wykształconego i mającego dostęp do królów, stryja wysoko urodzonych arystokratów, sam nauczył się mówić i pisać po łacinie, czytać i pisać po portugalsku, kastylijsku, w wieku 25 lat… Jednak ponieważ był ubogi i nigdy nie chodził do szkoły w Genui, nie potrafił czytać ani pisać po włosku czy genueńsku, w swoim rzekomo ojczystym języku!”

Trudno nie przyznać racji Manuelowi Rosie, że wykreowanie postaci Krzysztofa Kolumba było oszustwem i to szytym wyjątkowo grubymi nićmi. Przemawia za tym wiele argumentów i dowodów – niektóre poparte są oryginalnymi mapami i obliczeniami kartograficznymi. Nawet średnio rozgarnięty „badacz” zorientuje się, że coś tu nie gra. Nie zgadzają się odległości albo… ktoś celowo chciał wprowadzić w błąd ówczesnych europejskich władców. Najbardziej zaskakująca jest jednak informacja podana na okładce książki: „Odkrywca Nowego Świata nie był synem genueńskiego tkacza, najprawdopodobniej nie miał też korzeni portugalskich, choć wiele za tym przemawiało, za to coraz więcej śladów wskazuje na to, że był synem Władysława III z dynastii Jagiellonów, który nie zginął w bitwie pod Warną w 1444 roku, tylko schronił się na Maderze, gdzie – jako Henryk Niemiec – ożenił się z portugalską szlachcianką.”

A więc Krzysztof Kolumb (czy jak on się tam nazywał) miał polskie korzenie? Przekonajcie się o tym sami!