Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Androny

Autor: Jan Brzechwa
Wyd.: Prószyński i S-ka, 2009

Zapewne starsze pokolenie pamięta tę pozycję z jej wcześniejszych wydań. Zgodnie z danymi, zawartymi w bazach Biblioteki Narodowej, pierwszą edycję zbioru najbardziej popularnych wierszyków Brzechwy należy datować na rok 1979.

To właśnie wtedy nieistniejąca już dziś Krajowa Agencja Wydawnicza pokusiła się o duży format, twardą oprawę i ilustracje… mistrza Bohdana Butenki. I okazało się, że był to strzał w dziesiątkę.

W ciągu tych ponad 30 lat „Androny” doczekały się „tylko” jednego wznowienia (również przez KAW w 1983), a potem zostały odświeżone właśnie przez wydawnictwo Prószyński. Chwała redaktorom, że nie zmienili szaty graficznej i, że nadal oko (i ucho) cieszyć mogą zarówno „Kaczka Dziwaczka” jak i „Tydzień” (który dzieci miał siedmioro) oraz „Ciotka Danuta” (robiąca na drutach), czy też „Staś Pytalski” (ten z ulicy Trybunalskiej).

Brawurowe rysunki Bohdana Butenki fenomenalnie dopełniają treść popularnych rymowanek, a co ciekawe – obaj panowie znali się osobiście. Mało tego – łączy ich także postać Jana Marcina Szancera. Brzechwa (właściwie Jan Wiktor Lesman) był serdecznym przyjacielem wybitnego ilustratora, a Butenko… bronił u niego dyplomu na ASP w Warszawie. Z innych ciekawostek należy przytoczyć fakt, że autor „Andronów” był kuzynem Bolesława Leśmiana.

Sama książka zawiera 32 wiersze – kilka z nich stało się inspiracją do napisania piosenek, a inne „wystąpiły” gościnnie na ekranach kin (a później telewizorów), jak chociażby te, które wpleciono w film „Akademia Pana Kleksa”. Jeżeli już o pleceniu mowa, to tytułowe ANDRONY były – jak pamiętacie – plecione z łyka przez pana Marcina. Czy kojarzycie, o którego Marcina chodziło? Mam nadzieję, że po przeczytaniu tej rekomendacji bez trudu się domyślicie i z przyjemnością sięgniecie po rzecz „podobną do koszyka”…