Moje rekomendacje

Dariusz Rekosz poleca…

Mors, Pinky i zagadka Ludolfiny

Autor: Dariusz Rekosz
Wyd.: Esteri, 2018

Po raz pierwszy osobiście spotkałem Go w maju 2006 roku. Było to na Warszawskich Targach Książki, które jeszcze wtedy odbywały się w Pałacu Kultury i Nauki. Otrzymałem wówczas od Niego pierwszą dedykację i autograf – „Dla autora Szkolnego Detektywa – Bohdan Butenko”. Już wtedy mieliśmy w zamiarze współpracować w ramach stworzenia przygodowo-detektywistycznej serii dla młodych czytelników, dla której tytuł cyklu wymyśliłem dobre trzy miesiące później. Od tego naszego pierwszego kontaktu „face to face” ujął mnie niespotykaną wręcz kulturą osobistą, światłością postrzegania świata oraz celnymi ripostami, które łapałem w lot. Coś między nami zagrało. Gdy po lekturze moich maszynopisów usłyszałem od Niego: „to są idealne teksty do zilustrowania przeze mnie”, wiedziałem, że nikomu innemu nie pozwolę stworzyć grafik do serii z Morsem i Pinky.

Różne były koleje losu poszczególnych książek z tego cyklu. Mimo znakomitego odbioru przez czytelników, rozpoznawalności tytułu, wciągającej fabuły oraz genialnie wykonanych okładek, żaden z wydawców nie wykorzystał potencji pierwszego wydania naszych historii o szkolnych detektywach. Dopiero przy drugiej edycji, wykonanej przez wrocławskie wydawnictwo (Esteri), blasku nabrał nie tylko techniczny aspekt Morsa i Pinky (fenomenalne wypełnienie wyklejek, zastosowana czcionka, kapitalnie odświeżone okładki), ale także działania podkreślające i doceniające wkład pracy w tę nietuzinkową serię. Pojawiło się mnóstwo przeróżnych materiałów promocyjnych – od zakładek do książek, poprzez profesjonalnie przygotowane banery, aż po płócienne torby, nawiązujące do zawartych w książkach przygód. A wszystko to oczywiście z charakterystyczną kreską Mistrza Polskiej Ilustracji – Bohdana Butenki.

O czym jest „Zagadka Ludolfiny”? O kradzieży telefonów, o zmaganiach z autorem szyderczego listu oraz o uciekającym czasie (a szkolna zabawa karnawałowa tuż tuż!). To ponad dwieście stron pędzącej na łeb, na szyję przygody, w której – jak się okazuje – rozwiązanie zagmatwanej intrygi jest o krok. Będzie tajemniczy czterowiersz, będzie cicha sztama z nauczycielem, będzie także zagadkowa Ludolfina. Lecz, co równie ważne, będą też jedyne w swoim rodzaju, klasie i kunszcie ilustracje Mojego Serdecznego Przyjaciela, który odszedł od nas 14.10.2019 w wieku 88 lat. Zbyt wcześnie, bo mieliśmy plany i pomysły na kolejne produkcje…

Na jednym z portali otrzymałem taki wpis: „Smutek, żal… byliście przyjaciółmi. Szacunek…”. Odpisałem: „[…] my nadal jesteśmy przyjaciółmi. On żyje w naszych książkach… I w tych, które mam u siebie na półkach.” Panie Bohdanie – dzisiejszą rekomendację dedykuję wyłącznie Panu… Chapeau bas…